Bodiura. Na pewno tylko bodiura? Wiadomo, że Licha to złośliwe są. Te Leśne też. Bo to rosę z liści stracą prosto za kołnierz, grzyby liśćmi przykryją, szyszkę na głowę zrzucą, a nawet korzeń pod nogi podłożą. A taka bodiura? Co ona może złośliwego zrobić? Zafundować prucie po dwa razy tego samego rzędu i napięcie nerwów do ostatniego słupka – starczy tej dowijki czy nie? A jak jeszcze dobierze się w parę z pechowym motkiem (dla mnie pechowym) to na zdjęciach pokażą, że kolory potrafią wyglądać inaczej co pięć minut 🙂
Zapytacie więc czy było warto? Warto. Tylko popatrzcie:













































































